Wszystko zaczęło się z pozoru nic nie znaczącą uchwałą podjętą przez radnych Miasta Gdańska na ostatniej czwartkowej sesji. Warto dodać, że uchwała została podjęta jednomyślnie, przez radnych PO jak i PiS.

Czego dotyczyła uchwała? Dotyczyła umożliwienia pomocy uchodźcom a nie wszystkim imigrantom (zaznaczam, że uchodźcom, którzy stanowią specyficzną grupę imigrantów) w formie mieszkaniowej. Podobnie jak inne europejskie miasta, musimy być gotowi na sytuacje, w których potrzebna jest im pomoc, dlatego postanowiliśmy uregulować związane z tym kwestie prawne. Rada Miasta Gdańska, w ramach uchwały dała nam taką taką możliwość.

Oczywiście nie oznacza to, że mieszkania przyzwane będą w sposób automatyczny i bez limitu. Nie zakładamy, że pomoc ta miałaby objąć więcej niż 1-2 rodziny rocznie, jednocześnie inicjując uchwałę mieliśmy konkretnie na myśli rodziny z obszarów Ukrainy, ogarniętych działaniami wojennymi, do zastosowania w sytuacjach nagłych, podbramkowych. Kierując się przede wszystkim interesem gdańszczan i możliwościami zasobu lokalowego, każdy przypadek analizować będziemy indywidualnie.  Przypomnę że od 18 lat przyjmujemy w ten sposób po 2 rodziny repatriantów rocznie do Gdańska i większość z nich zintegrowała się z naszą społecznością.

Przyjąć rodzinę z Ukrainy to jedno, a stworzyć możliwość przeżycia, to drugie. Poza pomocą mieszkaniową ważne jest także wsparcie w adaptacji do nowych warunków. Podobnie jak w przypadku repatriantów, skoro taka rodzina wybiera Gdańsk na swoje schronienie, zależy nam by osoby te zintegrowały się z gdańską społecznością. Co ważne, wsparcia udzielić można jedynie osobom posiadającym status uchodźcy i na podstawie rekomendacji wojewody pomorskiego. To wojewoda zwraca się do miast i gmin o wsparcie.

Nie wiem czy gdańszczanie zdają sobie sprawę, że w Gdańsku od dziesiątków lat osiedlają się imigranci, niektórzy z nich otrzymują status uchodźcy. Nie jest to wielka grupa. W porównaniu do państw europejskich, jest to grupa rzekłbym marginalna. Nasz kraj nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą dla przybyszów. Uzyskanie statusu uchodźcy w Polsce to proces wielu miesięcy, od 6 do 24, w trakcie których przybyszom często kończą się środki do życia oraz cierpliwość i wybierają drogę, dalej na Zachód. Nie jesteśmy krajem systemowo gościnnym. Zdarzają się jednak rodziny z Ukrainy, które, ze względu na swoich polskich przodków, czują się kulturowo lepiej w Polsce i tu proszą o status uchodźcy. Zanim rozpocznie się więc dyskusję na ten temat, warto poznać podstawowe fakty, w kraju, z którego przez dziesięciolecia uciekało kilkadziesiąt milionów Polaków, szukając wolności, uciekając przed prześladowaniami, bądź w poszukiwaniu lepszych warunków życia. W kraju, który także jest sygnatariuszem Konwencji Genewskiej.

Z ośmiu rodzin, które posiadały status uchodźców z różnych krajów, a przebywały w Gdańsku, niewiele zostało. Większość, po rocznym okresie funkcjonowania programu integracji, wyjechała na Zachód. Główny powód był taki, że większość pieniędzy, które otrzymywali w ramach pomocy musieli przeznaczyć na wynajem mieszkania na wolnym rynku i naukę języka, przez co nie starczało im już na życie, a program integracji może trwać tylko jeden rok. Potem pozostawieni są sami sobie. Z powyższych powodów nie przewidujemy w najbliższym czasie wzrostu liczby rodzin o statusie uchodźców w Gdańsku.
Zdaję sobie sprawę, że w Gdańsku jest ogromne zapotrzebowanie na lokale komunalne i oczywistym jest, że pierwszeństwo mają tu rodziny z Gdańska. W odróżnieniu do większości miast w Polsce, od lat budujemy nowe mieszkania komunalne, choć oczywiście potrzeby są zawsze większe od możliwości.
Świat stał się wielką, globalną wioską, w której kłopoty w jednej części globu wpływają natychmiast na sytuację w innej. Wiedząc, że czekają nas być może wielkie wyzwania, powołałem w maju tego roku Zespół, który ma wypracować jakiś (dziś w Polsce nikt tego nie wypracował) model współpracy z imigrantami. Zespół tworzy 120 osób, z różnych instytucji państwowych, organizacji pozarządowych oraz imigranci z różnych państw. Do grudnia 2015, zespół ma wypracować model, który będzie dawał rekomendacje i wskazówki jak współżyć i integrować nasze społeczeństwo z przybyszami. Warto sobie przypomnieć dziesiątki tysięcy Polaków proszących o azyl w Austrii, Niemczech, wcale nie tak dawno i przecież wszyscy wiemy, ze zdecydowana większość z nich nie była prześladowana, ale uciekała z PRL z powodów ekonomicznych i braku perspektyw.

Wspomnianą na początku artykułu, uchwałę Rady Miasta zrelacjonował nasz lokalny ośrodek TVP i wyemitował reportaż w wieczornej, czwartkowej Panoramie. Relacja jest rzetelna i cytaty dobrane w wyważony sposób. Prawdopodobnie, aby podnieść atrakcyjność przekazu, ktoś kto go realizował, montował dołączył do niego obrazki, z których niezbyt wsłuchujący się w słowa widz, może stwierdzić, że oto na plaży w Brzeźnie wylądowała duża grupa imigrantów, a w mniej zaludnionych dzielnicach Gdańska, powstają właśnie nielegalne obozy dla przybyszów. Proszę zresztą samodzielnie ocenić.

Link do materiału znajduje się tutaj http://gdansk.tvp.pl/21474760/mieszkania-komunalne-w-gdansku-dla-uchodzcow

 

Nieoceniony portal, który nieustannie broni nas przed nieistniejącą w Polsce cenzurą, nie tylko zupełnie nie wsłuchał się w treść relacji, ale bezmyślnie lub celowo podkręcił wagę tego newsa. Otóż z artykuły na niezależna.pl dowiemy się, że oto Gdańsk chce zabierać mieszkania przeznaczone dla gdańszczan i osiedlać w nich imigrantów z Afryki http://m.niezalezna.pl/70551-mieszkania-komunalne-w-gdansku-dla-imigrantow-mlodzi-polacy-nie-maja-gdzie-mieszkac

Skróty myślowe spełniły swój cel, rozpaliły emocje co bardziej gorących głów i w internecie rozgorzała burza. Tyle, że to burza bajkopisarska, również bliska prawdzie jak baśnie o Żeglarzu Sindbadzie.

W twitterowej dyskusji ktoś dorzucił newsa z maja tego roku, że rządowy fundusz kupił kilka miesięcy temu ponad sto mieszkań na wynajem w Gdańsku. Mało kto wczytał się w szczegóły, że to mieszkania dla polskich najemców i że nie miasto jest tu kupującym, że news ma już pół roku…. Burza internetowa przeszła w tornado i szczegółami już nikt nie zawracał sobie głowy. Chwilę później liczba mieszkań urosła do 2000. Wizja zalania Gdańska ciemnoskórymi imigrantami podsycona została tekstami różnych internetowych komentatorów. Paliwa do ognia dosypywał także Poseł Andrzej Jaworski, który zapomniał że jego koledzy i koleżanki z Gdańska, także głosowali za uchwałą, nazwał też zespół ds. modelu „kuriozum”.

Dziesiątki dziwacznych miejsc w internecie zabiło na trwogę przed najazdem muzułmanów na Polskę, na Gdańsk. Niektórzy wyrażali mi nawet gotowość wyjścia na ulicę.

W tym wszystkim na szczęście zabrał też głos arcybiskup Wojciecha Polaka, prymasa Polski słowami: „Jesteśmy wezwani, by rozpoznać twarz Chrystusa w uchodźcach, bo byłem przybyszem, mówił, a przyjęliście mnie.” Na moim Facebooku jedna osoba przytomnie zauważa, że chętnie ustawiamy pusty talerz na wigilijnym stole dla przybysza, trochę gorzej z zastosowaniem tego w praktyce.

 

Wobec powyższych jednak faktów, rozsądni gdańszczanie, sami oceńcie jak jest. Nie jest to tekst tłumaczący się przed internetowymi wichrzycielami, ale tekst o tym, że warto czasem przeczytać coś co się komentuje, że warto jednak być trochę mniej krótkowzrocznym i patrzeć na wyzwania, które prawdopodobnie staną przed nami. Im będziemy bogatsi, zasobniejsi, tym większe prawdopodobieństwo, że będą do nas masowo przyjeżdżać ci, którzy znajdują się w tragicznej sytuacji. Niemcy widzą w tym z jednej strony poważny problem a jednocześnie szansę na rozwiązanie swoich demograficznych niekorzystnych tendencji. Kraj, z którego pochodzą miliony emigrantów rozsianych po całym świecie, powinien trochę inaczej patrzeć na stojące i przed nami wyzwania. Mamy to szczęście, że żyjemy w bogatszej części ziemskiego globu. Zgoda, że nie tak bogatej jak Niemcy czy Norwegia, ale znacznie bogatszej niż większość krajów na świecie.

Proszę więc o uważne czytanie tekstów, o bardziej wyważone opinie, o próbę spojrzenia na dzisiejszy świat, jako wyzwanie dla nas i następnych pokoleń.

Z wyrazami szacunku, Wasz prezydent Paweł Adamowicz.

Komentarze