Szanowni Państwo,

Drogie Gdańszczanki,

Drodzy Gdańszczanie,

Przyjaciele!

 

Już po raz siódmy spotykamy się w Filharmonii Bałtyckiej na corocznym spotkaniu obywatelskim.

Spotykamy się by porozmawiać otwarcie i szczerze o naszym mieście.

Kiedyś mówiłem Wam, że warto mieć marzenia. I w roku 2012 spełnił się nasz sen. Sen o Euro. To marzenie spełniło się, bo wierzyliśmy w nie, choć nie była to łatwa wiara. Towarzyszyły jej wątpliwości, stresy, obawy. To naturalne.

Wymarzyliśmy sobie Euro 2012.

Wymarzyliśmy je mimo, że nie mieliśmy wtedy stadionu, pierwszoligowej drużyny piłkarskiej, wystarczającej ilości hoteli i odpowiedniego układu drogowego łączącego lotnisko ze śródmieściem Gdańska. Nie mieliśmy też doświadczenia organizacyjnego na taką skalę.

Ale zrozumieliśmy, że można, że potrafimy. Nauczyliśmy się chcieć. Nauczyliśmy się marzyć. I wygraliśmy Euro.

Nie wygrali go Błaszczykowski, Lewandowski i ich koledzy, to my wygraliśmy Euro – drużyna Gdańsk!

 

Szanowni Państwo

Mówi się, że Euro to wielkie igrzyska. Wspaniałe, barwne, ale tylko igrzyska.

A to nieprawda.

Ten aspekt ludyczny był, ale nie najważniejszy. Euro to był dla nas potężny bodziec rozwoju. Wielka szansa dla Gdańska na dokonanie skoku cywilizacyjnego. Na uwolnienie energii gdańszczan.

Gdyby nie Euro nasze wielkie inwestycje toczyły by się wolniej. Gdyby nie Euro nie otrzymalibyśmy tak wielkiej pomocy finansowej z Unii Europejskiej.

Czy nasze wielkie inwestycje powstały one tylko dla tej jednej imprezy?

Czy tylko dla potrzeb jednorazowego turnieju wybudowaliśmy szesnaście boisk przyszkolnych w ramach programu Junior Gdańsk 2012?

Czy to dla kilkunastu piłkarzy budowaliśmy trasy W-Z, Słowackiego, Sucharskiego?

Czy na te kilka meczów kupiliśmy nowe autobusy i tramwaje, odnowiliśmy Letnicę, budujemy Europejskie Centrum Solidarności i Gdański Teatr Szekspirowski, rozbudowaliśmy lotnisko?

Nie!

Robimy to dla siebie.

Dla gdańszczan.

Te inwestycje, zarówno już zakończone, jak i te które jeszcze trwają, będą służyły Gdańskowi i jego mieszkańcom przez dziesiątki lat!

Ale rozwój naszego miasta to nie tylko inwestycje. Zgromadziliśmy też znaczny kapitał społeczny. Okazało się, że umiemy grać jako jedna zwarta drużyna. To już procentuje i będzie procentować.

A więc Euro było szansą, jaką wyrwaliśmy losowi i którą potrafiliśmy wykorzystać.

 

Moi Drodzy

Ta wspaniała impreza sportowa sprawiła, że Gdańsk stał się rzeczywistą bramą do Europy. Bramą, przez którą przewinęło się setki tysięcy ludzi. Bramą otwartą na oścież.

I musimy zrobić wszystko by taką pozostał.

By miasto tętniło życiem, by na ulicach kłębił się tłum zadowolonych, radosnych ludzi. Zarówno mieszkańców, jak i przyjezdnych.

Musimy umieć wykorzystać efekt Euro. Mamy nowych sojuszników, mamy wiernych ambasadorów Gdańska, którzy swoim zakochaniem w naszym mieście dzielą się z całym światem.

Dzięki Euro drużyna Gdańsk, drużyny Poznań, Wrocław i Warszawa szturmem zdobyły europejską ekstraklasę.

Ale nie wystarczy wejść do ekstraklasy. Trzeba jeszcze się w niej utrzymać, walczyć o jak najlepszą pozycję.

Musimy więc umieć to zwycięstwo utrzymać, wykorzystać.

Musimy dalej razem trenować, musimy wciąż zwyciężać. By nie był to tylko jednorazowy zryw.

Udowodniliśmy sobie i światu, że umiemy działać wspólnie. Chodzi tylko – i aż – o to, byśmy wyciągnęli wnioski z tego doświadczenia. Byśmy potrafili dalej wspólnie pracować dla dobra naszego miasta.

 

Szanowni Państwo

Trzeba dać szanse marzeniom. Autor „Małego Księcia”, Antoine de Saint-Exupery powiedział; „Gdy chcesz zbudować okręt, nie każ ludziom zbierać drewna i nie przydzielaj kolejnych zadań do wykonania. Zamiast tego naucz ich marzyć i pragnąć nieskończonego bezmiaru morza”.

Spójrzmy odważnie w przyszłość. Przed nami nowe cele, nowe wyzwania. Już dziś przygotowujemy nasze miasto na nową perspektywę unijną 2014-2020.

Ale koniec obecnego roku to odpowiedni czas, by wyznaczyć sobie cele wykraczające poza horyzont roku 2020. To właściwy czas, by wykorzystując efekt Euro, stawiać cele rozwoju Gdańska do roku 2030.

Pytania są wszędzie podobne, we wszystkich miastach. Także u nas, w Gdańsku. Zastanawiamy się jakie sektory gospodarki mają być silnikami napędowymi stabilnego wzrostu gospodarczego.

A więc wzrostu ilości miejsc pracy.

A więc wzrostu zarobków.

A więc wzrostu dobrobytu indywidualnego i dobrobytu całej naszej wspólnoty, całego Gdańska.

W dzisiejszych, niepewnych czasach nie są to pytania łatwe. Rozwój Gdańska i Metropolii Gdańskiej nie może być napędzany tylko przez jeden silnik. Nawet najmocniejszy. Silników musi być kilka. Współpracujących ze sobą, współgrających.

Jest silnik małych i średnich firm – wielka wspólnota przedsiębiorców. To sól ziemi, to fundament całej gospodarki.

Nadmorskie położenie Gdańska i Metropolii sprawia, że nasze miasto, nasz region pełni rolę bramy Rzeczypospolitej i Europy Środkowej. Porty morskie Gdańska i Gdyni, port lotniczy, modernizowane połączenia kolejowe i drogowe czynią z Gdańska znaczący węzeł transportowy Europy Północnej.

Sektor logistyczny i transportowy to kolejny silnik naszego rozwoju.

Następnym silnikiem jest potężny przemysł petrochemiczny z Lotosem na czele. Oraz sektor energetyczny skupiony wokół koncernu Energa.

Ale aby nasz gdański okręt mógł stabilnie i bezpiecznie płynąć do portu dobrobytu po wzburzonych morzach konkurencyjności i oceanach niepewności gospodarczej musi wprawiać go w ruch jeszcze jeden niezawodny silnik. Wyzwania i możliwości XXI wieku sprawiają, że tym silnikiem jest sektor technologii informacyjnych i komunikacyjnych, czyli tak zwane ICT. I powiązane z nim sektory usług biznesowych.

W latach dwa 2010-2011 Polska znalazła się ba trzecim miejscu w świecie pod względem wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz liczby tworzonych etatów w centrach usług. Ustępujemy jedynie Indiom i Malezji. Już teraz pracuje ponad 100 tysięcy osób w centrach usług biznesowych należących do zagranicznych inwestorów. Według prognoz na rok 2013 w tym sektorze może w Polsce powstać kolejne 15-20 tysięcy miejsc pracy.

Bowiem ten sektor rośnie najszybciej. Zarówno pod względem tworzenia nowych miejsc pracy, jak i pod względem dochodowości. A co najważniejsze ten sektor przyspiesza rozwój pozostałych sektorów gospodarki.

 

Gdańszczanki i gdańszczanie

Naszym celem w perspektywie roku 2030 będzie rozwój silników gospodarki. Powstanie ICT Port Gdańsk 2030, wiodący ośrodek technologii informatycznych i komunikacyjnych w Europie Środkowej. Musimy podjąć odważniejsze i bardziej zdecydowane kroki. Gdańsk i Metropolia muszą uaktywnić, ożywić ogromny, zgromadzony już potencjał.

Mamy czym napędzać nasze silniki.

W Gdańsku, w Metropolii Gdańskiej mamy znaczące środowisko firm wysokich technologii i centr usług, które dziś zatrudniają ponad 13 tysięcy pracowników. W zeszłym roku nasze uczelnie opuściło ponad 5,5 tysiąca absolwentów kierunków technicznych. Z tego tysiąc informatyków.

Od kilku lat skutecznie przyciągamy inwestorów zagranicznych z tej branży. Zbudowane zostały specjalne zespoły pracownicze i organizacyjne do pozyskiwania inwestorów. Miasto Gdańsk powołało spółkę miejską Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego, a w strukturach Pomorskiej Agencji Rozwoju wyłoniono zespół zadaniowy. Misje gospodarcze do Indii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a ostatnio Stanów Zjednoczonych, przyniosły dodatkową wiedzę i doświadczenie jak inwestorów do Gdańska ściągać. Podczas tych misji towarzyszyli nam przedstawiciele firm informatycznych z Wybrzeża, którzy nawiązali wiele obiecujących kontaktów.

Te pozytywne zmiany w naszej pracy na rzecz biznesowego charakteru Gdańska i Metropolii zostały zauważone przez bardzo wymagających zewnętrznych obserwatorów. Już w 2009 roku Gdańsk został przez światową firmę konsultingową KPMG uznany, za jedyne miasto w Polsce i jedno z ośmiu w Europie, za najbardziej atrakcyjne biznesowo centrum w świecie.

Mamy poważne sukcesy w tej dziedzinie. Niedawno gdańska firma Datera i gdyńska firma Nokaut znalazły się na liście pięciuset firm technologicznie innowacyjnych z Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu w rankingu Deloitte Technology Fast 500 EMEA.

Gratuluję!

Jestem pewien że za tym pójdą następne sukcesy firm z Wybrzeża.

Mamy więc sukcesy, ale zadanie nie jest łatwe.

Jak je zrealizować?

Po pierwsze – trzeba podnieść poziom nauczania nie tylko w gdańskich szkołach. Nie tylko w szkołach Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. Ale całego Pomorza.

To wielkie, rozłożone na lata wyzwanie dla nauczycieli, dyrektorów szkół, wójtów, burmistrzów, prezydentów, kuratorów, marszałka województwa i nas, rodziców. Dla nas wszystkich.

Nauczanie wszystkich przedmiotów jest ważne. Jednak w XXI wieku szczególnego znaczenia nabierają przedmioty ścisłe oraz języki obce. Trzeba rozszerzyć, prowadzone już w wielu szkołach, nauczanie z zakresu biznesu. Tak aby młodzi gdańszczanie traktowali biznes jako naturalną drogę swojego rozwoju.

Biznes, przedsiębiorcy, biznesmeni powinni stać się pozytywnymi bohaterami współczesności.

Równie ważne jest to, by wyrobić w młodych gdańszczanach potrzebę zaufania wzajemnego i chęć współpracy. Wpoić w nich przekonanie, że są drużyną, że grają nie indywidualnie, a zespołowo. Temu mogą służyć zajęcia grupowe uczniów, sport, wolontariat, czy teatry szkolone.

Po drugie – mając tak wielu absolwentów szkół ponadgimnazjalnych zdających bardzo dobrze matematykę musimy, przy ścisłej współpracy z uczelniami, zwiększyć ilość studiujących kierunki informatyczne, elektroniczne i pokrewne.

Przyciągajmy do nas nie tylko studentów z naszego województwa.

Przyciągajmy ich z całej Europy Środkowo Wschodniej.

Dziś nasza metropolia zajmuje w Polsce siódmą pozycję pod względem liczby studiujących te kierunki.

Nasz cel to pierwsza trójka!

Po trzecie – musimy być bardziej konkurencyjni wobec innych metropolii Europy Środkowej.

W oparciu o najlepsze praktyki Doliny Krzemowej stworzymy system przyciągania talentów, w tym informatycznych z Polski i Europy. Dlatego, że kluczowe dla dalszego przyrostu miejsc pracy w sektorze ICT i Usług biznesowych jest dostępność wykwalifikowanych kadr za znajomością języków obcych. Doradztwo, mentoring ze strony doświadczonych przedsiębiorców, wsparcie finansowe i probiznesowa atmosfera w Metropolii i na Pomorzu powinny owocować wzrastająca liczbą nowopowstających firm – tak zwanych startupów.

Po czwarte – sprawdzony, działający w Stanach trójkąt współpracy biznes-nauka-administracja musi przynieść wzrost nie tylko liczby patentów i nowych projektów, ale i wdrożeń w sektorze prywatnym. Potrzebujemy pozytywnych doświadczeń, sukcesów i ich upowszechniania wśród naukowców i przedsiębiorców. Rolą administracji samorządowej będzie znoszenie barier biurokratycznych i promocja sektora ICT.

Po piąte – Gdańsk i Metropolia dalej potrzebuje nowych inwestycji w sektorze ICT i innych. One tworzą nowe miejsca pracy, a więc materialną podstawę funkcjonowania rodzin, ale i dochody budżetowe.

To śmiałe wyzwania.

Śmiałe, ale realne. Silnik sektora ICT będzie napędzał pozostałe silniki naszego gdańskiego okrętu.

Dziś oglądamy się na wspaniałe osiągnięcia Doliny Krzemowej. To ona jest dla nas wzorem. Wierzę, że w roku 2030 świat będzie kopiował rozwiązania wypracowane w gdańskiej Bursztynowej Dolinie.

 

Szanowni Państwo

Powiedzmy raz jeszcze – mamy niewykorzystany potencjał rozwoju społecznego i gospodarczego. Tylko ścisłe współdziałanie wszystkich partnerów rozwoju, konsekwencja i odwaga w działaniu dadzą nam sukces w ciągu najbliższych dwudziestu lat.

Czy potrafimy zaprogramować się na ten sukces?

W Stanach poznałem rodaka, który przyjechał tam wiele lat temu z przysłowiowym dolarem w kieszeni. Dziś jest właścicielem dużej firmy. W swojej posiadłości pokazał mi małą plantację winorośli i powiedział; „To nie dla mnie. To dla moich małych córek. Kiedy pojawią się pierwsze nadające się do produkcji wina owoce, moje córki będą dorosłe. Winorośl wymaga słońca, troski, cierpliwości i czasu. A za to odwdzięcza się owocem”.

Dziś w naszych przedszkolach i szkołach uczą się zdolne dzieci. Wiele z nich może być w przyszłości jak nasz Heweliusz, nasz Fahrenheit, czy amerykańscy Gates lub Jobs.

Oni są wśród nas. I jak winorośl potrzebują słońca, opieki, zachęty, dobrej atmosfery i czasu.

Współtwórzmy Bursztynową Dolinę przedsiębiorczych ludzi. Dziś podjęte działania przyniosą owoce w roku 2020, 2030 i później.

Nie bójmy się wyprzedzać czas.

Patrzmy odważnie w przyszłość.

Bursztynowa Dolina, podobnie jak Euro, nie jest celem samym w sobie. Postawienie na ten właśnie sektor, będzie miało daleko idące skutki dla wszystkich dziedzin życia społecznego i gospodarczego.

Podniesie się poziom wykształcenia. Powstaną nowe, atrakcyjne miejsca pracy. U ludzi, którzy dobrze zarabiają rozbudzają się potrzeby konsumpcyjne, ale i kulturalne. Wzrośnie dobrobyt naszego miasta. Wzrośnie jego znaczenie. Wzrośnie nasze zadowolenie. To bowiem system naczyń połączonych.

Aby tak się stało potrzebny jest kapitał społeczny. A więc zaufanie wzajemne rodzące współpracę. Podstawy już są.

Jest wielki kapitał społeczny, który dał o sobie znać podczas przygotowań do Euro.

Powstał wspaniały ruch wolontariatu, spisały się organizacje pozarządowe.

Jest ten kapitał społeczny, który budujemy w Gdańskim Obszarze Metropolitalnym poprzez współpracę i zaufanie wzajemne gmin i powiatów.

W 2007 roku mówiłem w tym miejscu o Euro. Niektórzy z Was wątpili. A stało się.

Także w 2007 roku mówiłem o tym, że w Gdańsku może powstać nasza własna Dolina Krzemowa. Dziś mówimy o gdańskiej Dolinie Bursztynowej.

I to także się uda.

 

Drogie Gdańszczanki, Drodzy Gdańszczanie,

Polska jest dziś podzielona jak nigdy dotąd. Można się w tych podziałach zagubić.

Musimy odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie – co dla nas, dla gdańszczan, jest dziś najważniejsze.

Chcemy Gdańska i Metropolii, w których talenty nasze i naszych dzieci będą mogły się rozwijać.

Chcemy tu właśnie się realizować, spełniać. Bo to jest nasze miejsce na ziemi.

Gdańsk nie jest partią polityczną. Jest naszą małą, wielką ojczyzną. Myśląc o nim, działając dla niego bądźmy ekumeniczni, idźmy w poprzek podziałów i sporów.

Szukajmy tego, co nas łączy, a nie tego co dzieli.

W sierpniu 1980 roku z Gdańska poszedł w świat wielki impuls Solidarności.

Dziś, po trzech dekadach, nasz kraj czeka na kolejny impuls uwalniający naszą wyobraźnię i kreatywność.

Postawmy na solidarny rozwój.

Drużynie Gdańsk udało się wejść na podium. To miejsce trzeba utrzymać. Trzeba umieć się tam utrzymać. Na podium będą teraz wchodziły nasze dzieci. Musimy zapewnić im warunki by tego mogły dokonać.

 

Moi Drodzy

Za chwilę święta Bożego Narodzenia. Święta ważne dla nas wszystkich. Zarówno dla wierzących, jak i dla ateistów. Bo są to w naszej tradycji po prostu polskie święta.

Z tej okazji życzę Wam szczęścia, spokoju ducha, sukcesów. Ale przede wszystkim tego, byście umieli „pragnąć nieskończonego bezmiaru morza”.

Komentarze