Szanowni Państwo,

Drogie Gdańszczanki,

Drodzy Gdańszczanie,

Przyjaciele!

To już szóste nasze spotkanie obywatelskie. Dziś chciałbym Państwu zaproponować je w trochę zmienionej formule. Chciałbym wpleść w nie refleksję bardzo osobistą. Chciałbym przekonać Was, że warto mieć marzenia.

W roku 1989 odzyskaliśmy Polskę, odzyskaliśmy Gdańsk. Tak spełniły się marzenia kilku pokoleń Polaków.

Współczesna, wolna Polska jest państwem z marzeń. Z marzeń, które i naszym rodzicom, i nam wydawały się nierealne.

Także dzisiejszy Gdańsk jest miastem wyrosłym na marzeniach. Marzeniach, które dzięki wielkiej sile i determinacji mieszkańców naszego miasta – przeszłych i obecnych – spełniają się.

To właśnie dzięki marzeniom gdańszczanie w XIV wieku zmienili to prowincjonalne miasto w wielką bałtycką potęgą.

To dzięki determinacji i marzeniom pokolenie naszych dziadków odbudowało to wielkie morze ruin, które zastali tu w roku 1945.

To dzięki marzeniom o wolności i godności tu, w Stoczni Gdańskiej, powstał wielomilionowy, pokojowy ruch Solidarności. Ruch, który zburzył powojenny układ geopolityczny i pozwolił nam, Polakom wrócić do Europy.

To wreszcie z marzeń i rzetelnej pracy wspartych dotacjami z Unii Europejskiej Gdańsk to dziś wielki plac budowy.

Obywatele Gdańska,

Kilka dni temu minął rok od zaprzysiężenia mnie na prezydenta Gdańska. Przez ten rok konsekwentnie realizuję swój program wyborczy.

W przyszłym roku przypadnie połowa mojej czwartej już kadencji. I mogę z satysfakcją powiedzieć, że moje zobowiązania wobec Was realizujemy zgodnie z harmonogramem.

Kilka dni temu na mojej stronie internetowej i na stronie Miasta Gdańska zamieściłem sprawozdanie z pierwszego roku kadencji. Nie czekałem na pytania w rodzaju; „A co przez ten pierwszy rok pan zrobił”?. Zaproponowałem gdańszczanom – sprawdźcie mnie!

Zamieściłem to sprawozdanie mimo, że gołym okiem widać, że nasze miasto jest wielkim placem budowy. Gdzie nie spojrzeć trwają prace budowlane i remontowe. Budujemy kilometry nowych dróg i linii tramwajowych.

Część z zaplanowanych prac już skończyliśmy lub kończymy. Większość zakończy się do roku 2014.

Tak, na naszych oczach, spełniają się marzenia.

Marzenia o lepszym, zasobnym i przyjaznym mieszkańcom Gdańsku. 

Drodzy Państwo!

W roku 2007 czas dzielący nas do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej podzieliłem na roczne etapy. Rok mijający nazwałem „Wyścig z czasem”.

I był to, przyznacie, wyścig z czasem. Wyścig w składaniu aplikacji o dotacje unijne, wyścig w tworzeniu dokumentacji, organizowaniu przetargów, rozpoczynaniu i kończeniu kluczowych dla miasta inwestycji.

Ale nie zapominajmy o najważniejszym – Euro to nie cel sam w sobie. To jeden z etapów w historii naszego miasta. Nie budujemy miasta dla Euro – budujemy je dla siebie, dla przyszłych pokoleń gdańszczan. Ale bez Euro, bez tego impulsu, nie udałoby się nam pozyskać tak wielkich środków finansowych. Euro stało się kluczem do sejfu z dodatkowymi milionami.

Rok nadchodzący nazwałem – może ktoś powiedzieć mało skromnie – „Skazani na sukces”. Nie pomyliłem się. To będzie rok naszych wspólnych wielkich sukcesów. Sukcesów Gdańska.

To będzie rok, w którym zakończymy wiele ważnych inwestycji. To będzie rok, w którym pokażemy swoje miasto gościom, którzy przyjadą tu na mistrzostwa. A za pośrednictwem kamer telewizyjnych całemu światu.

Każdy mecz mistrzostw ogląda w telewizji około ćwierć miliarda ludzi. Oni zobaczą nie tylko mecz, obejrzą także nowelę o Gdańsku. Nazwa Gdańsk, obraz naszego miasta będzie utrwalana w pamięci telewidzów.

Ale to będzie nie tylko rok sukcesów, to będzie także rok ciężkiej pracy. Chciałbym Was poprosić, a za Waszym pośrednictwem wszystkich gdańszczan, abyśmy do czerwca zmobilizowali się. Abyśmy jak najbardziej gościnnie, otwarcie i serdecznie przyjęli gości z Irlandii, z Hiszpanii, z Włoch i z Chorwacji, nie zapominając o naszych rodakach!

Bo „gość w dom, Bóg w dom”. Każdy z tych gości to nasz potencjalny sojusznik, potencjalny Ambasador Gdańska. Każdy z nich opowie o naszym mieści swoim znajomym.

A więc niech każdy z nas czuje się odpowiedzialny za sukces Euro.

W kwietniu przyszłego roku do serca naszego miasta, na Długi Targ wróci fontanna boga mórz – Neptuna. Neptun, symbol Gdańska, po generalnym remoncie będzie niby ten sam, ale odnowiony.

I tak jak będziemy mieli odnowionego Neptuna, będziemy też mieli odnowiony Gdańsk.

Czy zrealizowaliśmy w mijający roku wszystkie swoje marzenia?

Powiedzmy szczerze – niestety nie. Są takie, które się nie powiodły, są i takie, które w zderzeniu z rzeczywistością musieliśmy przenieść na lata następne. Trudno. Taka jest kolej rzeczy. Ale ważne jest aby nie użalać się nad porażkami, będąc dumnym z sukcesów. 

Szanowni Państwo! 

Gdańsk musi być silnym i zasobnym miastem. To nasz cel podstawowy. Ale aby go osiągnąć nie możemy tracić z pola widzenia naszych bliższych i dalszych sąsiadów. Gdańsk będzie się prężnie rozwijał wtedy, gdy równie prężnie będą rozwijały się wszystkie gminy i miasta Metropolii Gdańskiej.

Dlatego powinniśmy silny nacisk położyć na rozwój całej wspólnoty metropolitalnej.

Kolejne rządy Rzeczypospolitej opieszale podchodziły do ustawy metropolitalnej. Mówiąc wprost – wiele o niej o mówiły, ale niewiele zrobiły. Dlatego postanowiliśmy za przykładem Lecha Wałęsy wziąć sprawy we własne ręce. I tworzymy metropolię za pomocą faktów dokonanych.

Powołaliśmy stowarzyszenie Gdański Obszar Metropolitalny. To nie był kaprys, to nie była chęć zdominowania ościennych miast czy gmin. To była – i jest – konieczność. Łączenie potencjałów czyni nas silnymi.

To nasza kolejna inicjatywa wyrosła z marzeń. Z marzeń, które się spełniają.

Przyjaciele! 

Naprawdę warto marzyć!

Ale trzeba też bacznie obserwować to, co dzieje się obok nas. Obserwować to, co może budzić obawy.

Dziś do naszych polskich drzwi coraz natarczywiej stuka światowy kryzys finansowy. Jest szansa, że uda nam się go nie wpuścić. Ale musimy się liczyć z tym, że jednak się wedrze.

Uczciwość każe mi powiedzieć, że przyszłe lata mogą być ciężkie. Zarówno dla Europy, dla Polski, jak i dla Gdańska.

Ale kryzys nas nie zatrzyma. Może niektóre procesy czy inwestycje opóźnić, ale na pewno nas nie zatrzyma. Nie zatrzyma, bo mamy marzenia i jesteśmy zdeterminowani by je spełnić.

Nowe, rozbudowane lotnisko. Nowa Trasa Słowackiego w rozbudowie. Ukończona ulica Armii Krajowej. Bodowa Teatru Szekspirowskiego i Europejskiego Centrum Solidarności. Nowy, przepiękny stadion piłkarski PGE Arena Gdańsk.

To wszystko było kiedyś marzeniem. Dziś staje się faktem.

Czy ktoś z Was kilka lat temu marzył, że w naszym mieście rozegra się wielkie wydarzenie sportowe?

W czerwcu 2012 roku będziemy gościli w Gdańsku dziesiątki tysięcy kibiców. Setki tysięcy kibiców całego świata zasiądzie przed telewizorami, aby oglądać zmagania piłkarskie na najwyższym poziomie.

Wielu z nich po raz pierwszy w życiu usłyszy nazwę „Gdańsk”. Inni usłyszą ją po raz drugi po roku 1980. wtedy Gdańsk był na ustach świata dzięki wielkiemu zrywowi robotników. Dziś będzie na ustach świata dzięki pracowitości gdańszczan realizujących swoje marzenia.

Warto było marzyć. I warto dalej marzyć! Nie przestawajmy marzyć i snuć planów! Cieszmy się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Naszymi wspólnymi, gdańskimi planami.

Chciałbym Wam zadać ważne pytanie – jakie cele, jakie marzenia będziemy mieli po Euro? Kiedy ten festiwal piłkarski przejdzie do historii. Kiedy dziesiątki tysięcy nowych Ambasadorów Gdańska rozjedzie się do domów.

Czy będziemy tak odważni by mieć kolejne wielkie marzenia?

A może już je mamy?

Mamy marzenie, by Gdańsk, podobnie jak w swoim złotym okresie, był Bramą Rzeczypospolitej. Bramą Europy Środkowej.

Chcemy by Gdańsk był gospodarczą, kulturalną i społeczną Bramą Rzeczypospolitej.

Musimy w pełni wykorzystać efekt Euro 2012. Po czerwcu przyszłego roku będziemy mieli nowych sojuszników, którzy wieść o zakochaniu w naszym mieście rozniosą na świat.

Gdańsk powinien być Bramą, która nie dzieli, a która łączy ludzi różnych kultur, różnych światopoglądów, różnych cywilizacji.

Mamy ku temu wszelkie warunki. Nie tylko położenie geograficzne, które dała nam Opatrzność. Mamy warunki, które stworzyliśmy własnymi rękoma. Mamy lotnisko. Mamy prężny port morski. Lotnisko jest samorządowe. Chcielibyśmy by i gdański port morski stał się samorządowy. Wierzymy, że tak jak dobrze zarządzamy lotniskiem, potrafimy podobnie zarządzać portem morskim.

Gdańsk Bramą do Europy – to nasze marzenie.

To podniesie jakość życia mieszkańców Gdańska. Bowiem jakość życia wyrasta zarówno z kultury, jak i zamożności obywateli. Im bardziej otwieramy się na świat, tym więcej na tym korzystamy.
Gdańszczanie! 

Za kilka dni Wigilia. W tradycji chrześcijańskiej to czekanie na narodziny Syna Bożego. Syn Boży to także marzenie – marzenie o Bogu-Człowieku, o zbawieniu, o nieśmiertelności, o wypełnieniu przepowiedni.

A potem kilka kolejnych dni i nowy 2012 rok.

Z okazji Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę Wam, Drodzy Gdańszczanie, abyśmy te dni spędzili w szczęściu, spokoju, rodzinnym cieple i zadowoleniu.

I aby nie zabrakło nam przynajmniej kilku krótkich chwil na refleksję.

Na przykład taką, że warto marzyć.

Bo marzenia się spełniają. 

Komentarze