O metropoliach w Polsce mówi się od kilkunastu lat. Właśnie – mówi się, jednak nadal nie ma jasnych wytycznych, dzięki którym metropolie mogłyby faktycznie zaistnieć. Obserwując naszą aglomerację, zadałem sobie kilka pytań. Czy działając w dotychczasowy sposób jesteśmy konkurencyjni i mamy szansę na sukces w przyszłości? Czy organizowanie się, pomimo braku ustawy regulującej działanie metropolii ma jakikolwiek sens? Pomyślałem, że nie mamy czasu na bezczynne czekanie. Że trzeba zrobić przynajmniej pierwszy krok w kierunku metropolii.

W czasie rozmów z samorządowcami na ten temat padają różne argumenty. Dyskusji sekundują i szeroko ją komentują dziennikarze. Oczywiście pojawia się wiele wątpliwości, stąd potrzeba wyjaśnienia na czym polega moja inicjatywa i czemu ona ma służyć.

mapa

Dlaczego proponuję stowarzyszenie zamiast dotychczasowych struktur czy nieformalnych spotkań?

Propozycja, którą wysunąłem wobec samorządów, które już dziś mają wiele wspólnych interesów, polega na stworzeniu stowarzyszenia. Ciało takie to struktura, regulowana ustawą o stowarzyszeniach. Przygotowaliśmy propozycję statutu oraz zakres tematów, którymi stowarzyszenie mogłoby się zająć.

I się zaczęło. Samą formułę stowarzyszenia kwestionuje część samorządowców. A przecież formuła stowarzyszenia zakłada, że każdy z jego członków ma jeden, równy głos. Jest więc to instytucja na wskroś demokratyczna i wymagająca osiągania konsensusu i takich rozwiązań, które poprze większość członków. Udział w stowarzyszeniu jest dobrowolny, stowarzyszenie ponadto jest strukturą otwartą – mogą do niego dołączyli inni członkowie, a dotychczasowi mogą rezygnowali z uczestnictwa. W demokratycznej i dobrowolnej instytucji sami ustalimy drogą jakimi zagadnieniami będziemy się zajmować oraz jakie są nasze priorytety. To my, członkowie stowarzyszenia, sami będziemy ustalać jakie własne kompetencje postanowimy z czasem przenieść na stowarzyszenie.

Z dotychczasowych spotkań z samorządowcami (a będą kolejne) jasno wynika, że choć istnieją ponadgminne inicjatywy, czy działania celowe to daleko nam do uznania ich za efektywne. Trudno było się spodziewać, że pomysł stowarzyszenia nie napotka na opory, skoro wiemy jak trudna była ta współpraca i na ilu polach nie przyniosła spodziewanych efektów.

Propozycja powołania stowarzyszenia jest konkretna, choć pozostawiam przyszłym, potencjalnym członkom wynegocjowanie takich kwestii jak: zakres działań, system jego finansowania, skład oraz strukturę samego stowarzyszenia i instytucje / osoby, które brałyby udział w jego pracach. W każdym z tych zagadnień mam propozycje określonych rozwiązań, ale powinny one zostać wypracowane i wpisane do statutu na zasadzie absolutnego konsensu.

Konkurencyjność innych ośrodków w kraju, w Europie i na świecie wymusza na nas zmianę sposobu działania. To właśnie konkurencja zmusza nas do wypracowania takiej formuły, która umożliwi reprezentowanie nas na zewnątrz oraz pozwoli wypracować (podkreślam – wypracować a nie narzucić !) takie rozwiązania, które podniosą jakość życia mieszkańców całej metropolii a pośrednio też całego województwa, regionu.

To od nas zależy czy potrafimy wykorzystać szansę. Czy do stowarzyszenia wejdziemy, czy się z niego wypiszemy. Mamy pełną autonomię w tym zakresie. Jak w Unii Europejskiej.

W stowarzyszeniu w sposób demokratyczny będą zapadać ważne decyzje dotyczące naszego wspólnego egzystowania w przestrzeni w której żyjemy. Formuła stowarzyszenia narzuca systematyczność i strukturę współpracy, poprawia też między nami komunikację. Stowarzyszenie pozwoli nam dojrzewać do bycia metropolią w tempie przez nas ustalonym, ale na tyle dynamicznym, żebyśmy nie pozostawali w tyle.

Umiejętność słuchania siebie nawzajem to jedno z zadań, które stoi przed nami. Musimy też dzielić się najlepszymi praktykami, wspólnie ustalać cele, planować działania a przede wszystkim je synchronizować. Spójrzmy prawdzie w oczy: o planach inwestycyjnych ościennych gmin dowiadujemy się głównie z mediów, zwykle za późno, by coś wspólnie uzgadniać. Moja propozycja zakłada stałą współpracę w zespołach, regularne spotkania oraz kilka osób, które na stałe zajęłyby się tylko metropolią.

Last but not least… stowarzyszenie może samodzielnie pozyskiwać środki i realizować samodzielne projekty.

W marcu tego roku, czołowa globalna firma doradcza McKinsey opublikowała raport opracowany przez swój instytut badawczy dotyczący rozwoju gospodarczego świata do roku 2025. Z opracowania wynika, że motorem rozwoju gospodarczego świata będzie 600 światowych aglomeracji. Za 15 lat w tych aglomeracjach będzie żył co czwarty mieszkaniec globu i to one będą generowały 60 % PKB. Wśród tych, które mają szansę zwiększyć swój potencjał i odegrać w tym wzroście zasadniczą rolę jest również 5 polskich aglomeracji, w tym metropolia gdańska. Obecny układ znacząco się zmieni. Prognoza dla gdańskiego obszaru metropolitalnego zakłada, że choć liczba ludności nie wzrośnie znacząco, to potencjał gospodarczy wzrośnie prawie dwukrotnie. Co ważniejsze – chociaż w raporcie wymieniany jest Gdańsk z nazwy, to McKinsey podaje liczbę jego mieszkańców na 1,1 mln, co oznacza, że w analizie oszacowany jest potencjał całej metropolii, a nie tylko samego Gdańska. To prawda, że nie wymieniane są pozostałe gminy ale liczone są jako jeden twór.

sl2

sl3

Rozpoznawalność nazwy Gdańsk jest nieporównywalnie większa niż pozostałych gmin tworzących metropolię. Tak nas postrzega reszta świata i jeśli jednym z naszych celów jest skuteczna promocja inwestycyjna, gospodarcza i turystyczna to nie bardzo widzę sens innego definiowania nazewnictwa. Ale nie pozwolę, aby kwestia nazwy stała się przeszkodą w powołaniu stowarzyszenia – tę kwestię rozstrzygną wszyscy jego członkowie.

Warto też dodać, że cytowany tu raport wymienia tylko 5 polskich obszarów aglomeracyjnych. Oznacza to, że choć polscy urbaniści wyliczają w Polsce 12 potencjalnych metropolii, to w oczach zagranicznych ekspertów nie wszystkie z nich mają takie same szanse .
Przyszła metropolia mogłaby zająć się wieloma sprawami. Poniżej proponowany, otwarty do dyskusji zakres tematyczny spraw, w których powinniśmy współpracować. Nie zamyka to listy pomysłów, ale daje przedsmak tego, co można wspólnie wypracować. Zdaję sobie sprawę, że daleka jeszcze przed nami droga. Ale nadszedł dzień na postawienie pierwszego kroku.

Co mogłaby dać metropolia mieszkańcom?

  • Ujednolicenie usług dla mieszkańców w zakresie komunikacji i administracji
  • Wspólną, efektywną gospodarkę odpadami oraz usługami komunalnymi
  • Realizować ideę „metropolię krótkich dystansów”, gdzie wszystko co istotne jest dostępne w krótkim czasie.
  • W ramach metropolii możemy efektywniej zarządzać polityką społeczną – współpracować na rzecz dzieci, rodzin i seniorów i przeciwdziałać niekorzystnym zjawiskom społecznym.
  • Wspólnie prowadzona polityka aktywnej mobilności może przynieść efekty na skalę metropolii. Mam tu na myśli rozwój komunikacji gminnej oraz alternatywnych form transportu (rowerowy, wodny itp.)
  • Wreszcie można dążyć do pewnego, wciąż rozszerzanego pakietu usług komunalnych dostępnych za pomocą, nazwijmy to roboczo „Metropolitalnej Karta Mieszkańca”.

W czym metropolia mogłaby wspomóc konkurencyjność gospodarczą regionu?

  • Wspólnie moglibyśmy przyciągać i obsługiwać inwestorów, co w jakiejś mierze już jest realizowane, ale wciąż za mało efektywnie
  • Razem moglibyśmy brać udział w targach i konferencjach ważnych z tego punktu widzenia
  • Moglibyśmy wspólnie planować i synchronizować miejsca pod inwestycje przemysłowe i logistyczne
  • Efektywniej na skalę metropolii zarządzać rynkiem pracy gdyż faktycznie już dziś stanowimy jeden rynek pracy, w którym granice gmin stanowią bariery
  • Powoływać i prowadzić inicjatywy klastrowe
  • Stworzyć z naszej metropolii tzw. Region Innowacyjny (a być może stać się beneficjentem środków na innowacje i/lub instytucją koordynującą w perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2012-2020)
  • Prowadzić faktyczną współpracę pomiędzy portami, zarówno morskimi jak i lotniczymi, rzecznymi, synchronizując nasze działania i stając do konkurencji przede wszystkim z miastami za granicą (Hamburg, Rostock, Kaliningrad, etc.)

Naszym celem powinno być maksymalne wykorzystanie VI Europejskiego Korytarza Transportowego, tworzenie i przyciąganie do nas przedsiębiorstw opartych na wysokim poziomie kapitału intelektualnego (tj. miejsc wykorzystujących innowacje!) oraz umocnienie pozycji istniejących przedsiębiorstw produkcyjnych, energetycznych (z Lotosem, Energą i nowoczesnymi stoczniami na czele!)

Na czym mogłaby skorzystać metropolitalna edukacja?

  • Wspólnie możemy promować edukację i przyciągać studentów
  • Budować silny ośrodek nauki poprzez współpracę z uczelniami wyższymi
  • Dostosowywać ofertę edukacyjną do potrzeb rynku
  • Wreszcie razem planować sieć szkół, przedszkoli i żłobków

Moglibyśmy na skalę metropolitalną rozszerzyć takie konkretne pomysły jak budowa szkoły na granicy Kolbud, Pruszcza Gdańskiego i Gdańska. Już dziś gdańskie szkoły i ośrodki specjalne służą całej metropolii. Jako jednostki samorządowe nie możemy promować nauki i nie mamy wpływu na działalność uczelni. Możemy jedynie dotować edukację. Dziś w sztuczny sposób fundujemy stypendia, a przecież w zakresie szkolnictwa wyższego można byłoby stworzyć wspólny program stypendialny dla całej metropolii, realizować projekt „wizytującego profesora”, budować mieszkania dla młodych naukowców, wykorzystać potencjał młodzieży akademickiej do licznych opracowań o charakterze koncepcyjnym.

Metropolia mogłaby też przynieść wiele korzyści otaczającej nas przestrzeni.

  • Palącą potrzebą jest spójne planowanie przestrzenne
  • Powinniśmy współpracować przy projektowaniu układu dróg ponadlokalnych i metropolitalnych (np. obwodnicy)
  • Sami powinniśmy projektować i wytyczać linie kolei wewnątrz metropolii
  • Razem, skuteczniej moglibyśmy lobbować na rzecz dostępności komunikacyjnej metropolii, na rzecz kolei, dróg krajowych, ekspresowych, połączeń morskich, lotniczych
  • Moglibyśmy wymieniać się pomysłami i prowadzić spójną, skuteczną politykę wobec powierzchni reklamowych, terenów zielonych, rekreacyjnych

Tu każda z gmin ma wiele doświadczeń. Te, które się sprawdziły i są skuteczne można by wdrożyć na skalę metropolitalną. Palącą potrzebą jest walka o lepszą dostępność komunikacyjną naszego obszaru. Sporo się dzieje w tym zakresie na dzień dzisiejszy, ale wspólne działania dałyby efekt synergii. Moglibyśmy współpracować aby nasza przestrzeń była bardziej uporządkowana, logicznie zaplanowana i po prostu ładniejsza. Nasz wspólna przestrzeń powinna być rozwijana tak, aby wszyscy mieszkańcy mogli żyć, pracować i poruszać się swobodnie i bez barier.

Metropolia mogłaby też wzmocnić i ożywić potencjał kulturalny całego obszaru.

  • Moglibyśmy tworzyć wspólne projekty integrujące mieszkańców metropolii – budujących tożsamość „jestem z metropolii”.
  • Nie udało się jak na razie koordynowanie planu dużych i małych imprez kulturalnych. Zsynchronizowany kalendarz takich wydarzeń to postulat wielu środowisk
  • O ile skuteczniej moglibyśmy wspólnie kandydować, ubiegać się o organizację dużych imprez kulturalnych
  • Można również organizować wspólne imprezy kulturalne, co poniekąd już się czasami udaje na skalę Trójmiasta lub szerszą. Ważnym zagadnieniem dla całej Metropolii będzie jak wykorzystać zdobycie tytułu ESK 2016 lub jak nie zmarnować potencjału jeśli tego tytułu nie zdobędziemy?
  • Proponuję też podjęcie działań mających na celu wspólne promowanie rodzimej twórczości i zjawisk artystycznych
  • Istotnym zagadnieniem mogłoby być wspieranie mobilności artystów wewnątrz Metropolii oraz likwidacja barier w tym zakresie.

Myślę, że naszym celem powinno być wspieranie dostępu do kultury oraz budowanie naszej wspólnej tożsamości.

Podniesienie atrakcyjności turystycznej metropolii jest chyba jednym z najbardziej oczywistych zadań dla stowarzyszenia oraz ogromnym polem do współpracy z samorządem województwa.

  • Prowadzenie wspólnej promocji turystycznej to ogromna szansa rozwojowa i oszczędności
  • Tworzenie wspólnych ofert dla turystów rozszerzyłoby obszar odwiedzany przez turystów oraz uatrakcyjniłoby region poza sezonem turystycznym
  • Moglibyśmy nawzajem promowanie turystykę wewnątrz metropolii (np. Wejherowo, Tczew promować w Trójmieście a imprezy trójmiejskie promować w mniejszych ośrodkach, koordynując jednocześnie transport pomiędzy nimi)
  • Od dawna widać, że warto byłoby współdziałać w dziedzinie harmonizacji i rozbudowy dróg rowerowych
  • Wreszcie rozwój turystyki wodniackiej i transportu wodnego (morskiego i śródlądowego) na większą skalę powinien być naszym kolejnym priorytetem
  • Mamy też ogromne zadanie przed sobą, jakim jest budowa postaw otwartości wobec turystów

Turystyka jest ważną i rosnącą w siłę gałęzią gospodarki, mającą ogromne znaczenie dla rynku pracy. Powinniśmy z niej wspólnie czerpać coraz większe zyski.

Współdziałanie w ramach metropolii powinno też przynieść konkretne korzyści administracji.

  • Widzę ogromne możliwości osiągania lepszych warunków negocjacyjnych z instytucjami finansowymi (rachunki bankowe, pożyczki, ubezpieczenia mienia komunalnego)
  • Współdziałanie w dziedzinie zamówień publicznych mogłoby przynieść ogromne oszczędności
  • Zamawianie usług eksperckich na rzecz stowarzyszenia mogłoby być tańsze, skoordynowane i pomóc uniknąć dublowania co jest dziś zjawiskiem dość częstym.
  • Konkretną korzyścią mogłoby być „odmiejscowienie” farm serwerów IT i współprac w dziedzinie e-administaracji.
  • Koniecznością wynikającą z konkurencyjności globalnej gospodarki wydaje się rozpoczęcie wspólnego prowadzenia baz danych (nt. informacji przestrzennej, danych statystycznych, jakości usług publicznych)

Przedstawiając tę wizję uważam, że podnoszone przez niektórych zarzuty są bezpodstawne. Dobrowolne i demokratyczne stowarzyszenie samorządów na rzecz stworzenia obszaru metropolitalnego w niczym nie narusza autonomii poszczególnych członków. Proponowany powyżej zakres tematyczny jest przedstawiany samorządowcom do dyskusji. Podkreślam – do dyskusji !!!

Oczywiście w prace samorządu w różnej formie muszą być zaangażowane wszystkie środowiska, w tym samorząd województwa. Nie ma co ukrywać, że już dziś wkład Gdańska w integrację jest dużo większy niż innych podmiotów. Wydajemy „Atlas Metropolitalny”, korzystając z dostarczanych przez samorządy danych. Prowadzimy, podobnie jak i Gdynia inwestycje, które mają znaczenie dla całej metropolii (Trasa W-Z, Trasa Sucharskiego, Trasa Kwiatkowskiego). Z miejskiego ogrodu zoologicznego korzysta cała metropolia choć jest on utrzymywany z kieszeni mieszkańców Gdańska. Nie wszystkie samorządy ponoszą koszta opieki nad bezdomnymi zwierzętami jak ma to miejsce w Trójmieście. Bardzo nierówny jest nasz wkład w działania kulturalne, promocyjne czy nawet w SKM. W dziedzinie gospodarki odpadami skazani jesteśmy na współpracę, gdyż wszelkie inwestycje w nowoczesne rozwiązania mają sens, kiedy obsługują ponad 700 tys. mieszkańców, a tyle nie ma żadne z miast pojedynczo. Inwestycje w porty morskie i lotnicze, rozbudowa układu komunikacyjnego wymaga współdziałania i ponadgminnej synergii działań. Takie przykłady jak budowa „schetynówki” w gminie Pruszcz Gdański, czy centrum pobytowego Euro 2012 w Gniewinie to przykłady jak bardzo możemy i potrafimy uzupełniać naszą ofertę. Kwestie bezpieczeństwa, ekologii, ochrony wód Zatoki Gdańskiej czy chrony przeciwpowodziowej Żuław to kwestie, których nie da się rozwiązać na poziomie poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego.

Inicjatywa powołania stowarzyszenia jest jasną kontynuacją już wcześniejszych działań i koncepcji. Jest wreszcie realizacją idei, której patronowała śp. Pani Franciszka Cegielska i poprzedni Marszałek Województwa Pomorskiego Jan Kozłowski, który dziś reprezentuje nas w strukturach europejskich.

Nie możemy czekać z założonymi rękami aż ucieknie nam dziejowa szansa. Tego mogą nam nie wybaczyć następne pokolenia.

tb1

tb2

tb3

tb4

tb5

tb6

Komentarze