rowerowa_rodzinka_gdanskOpowiadałem już o działalności Pani Anny Podhajskiej, Mateuszu Kusznierewiczu, a dziś nadszedł czas na kolejnego ciekawego człowieka. Miło mi się o nim opowiada tym bardziej, że udało nam się go pozyskać do pracy w Urzędzie Miasta i staramy się wszechstronnie wykorzystać jego wiedzę i talenty. Mowa o gdańskim oficerze rowerowym Panu Remigiuszu Kitlińskim. W drodze na konferencję Velo City 2010 w Kopenhadze mieliśmy okazję dłużej porozmawiać o jego pracy i życiu osobistym. Dwa tygodnie temu, podjąłem decyzję o powołaniu Zespołu Mobilności Aktywnej, który będzie realizował 24-miesięczny plan działań wynikający z audytu BYPAD, który odbieraliśmy w trakcie konferencji. Pan Remigiusz jest członkiem tego zespołu i mam nadzieję, że zwłaszcza dzięki niemu, efekty pracy zespołu przyniosą wiele dobrych rozwiązań.

Pan Remigiusz Kitliński trafił do pracy w Urzędzie bezpośrednio po studiach ekonomicznych na Uniwersytecie Gdańskim. Jak sam przyznaje jest pełnym gdańszczaninem. Tu ukończył szkołę podstawową i liceum. Uważa siebie za lokalnego patriotę, czego zewnętrznym przejawem jest chociażby umieszczenie herbów ukochanego miasta na ubraniach, które używa podczas wypraw rowerowych. Pracę magisterską napisał o polityce inwestycyjnej miasta Gdańska. Sposób pracy Remigiusza oraz pasja z jaką się realizuje w pracy stanowczo odbiega od stereotypu urzędnika i właśnie dlatego postanowiłem dziś o nim napisać.

remigiusz_kitlinskiJak sam słusznie stwierdza, zmiany w Gdańsku, które mam nadzieję sprawią, że wielu z nas przesiądzie się na rower na co dzień, to nie tylko lata konsekwentnej pracy oraz wdrażania rozwiązań systemowych, ale i pracy nad każdym szczegółem infrastruktury Miasta. Gdańsk pełnymi garściami czerpie z doświadczeń i wiedzy pana Remigiusza, czego efektem są niedawne zmiany w Śródmieściu. Jego zalecenia są na bieżąco brane pod uwagę przy planowaniu kolejnych inwestycji infrastrukturalnych.
Pan Remigiusz namawia do jeżdżenia na rowerze wszystkich, sam dając przykład, że rower jest doskonałą alternatywą, zarówno podróżując po mieście jak i receptą na udane wakacje.

Żona pana Remka, była jedną z pierwszych osób, które skutecznie przekonał do jeżdżenia rowerem. Na pierwszą wyprawę rowerową pojechali jeszcze przed ślubem. Jak sam wspomina była to wyprawa dookoła Słowacji. Od wielu lat oboje dojeżdżają rowerami do pracy. 4-letnia córka państwa Kitlińskich, Natalia, podróżując w przyczepce rowerowej, była już w siedmiu krajach. Pierwszą, wielotygodniową, rowerową włóczęgę zaliczyła jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia. Drugą pasją pana Remigiusza jest fotografia. Specjalizuje się on w fotografii panoramicznej, głównie krajobrazu i architektury.

Jak mówi bohater dzisiejszego wpisu na bloga rower daje mu niesamowite poczucie wolności i możliwość codziennego przeżywania pozytywnych emocji. Jego zdaniem, „rower może być zatem naturalnym wyborem dla wszystkich gdańszczan – ludzi wolnych, niosących światu pozytywną energię”.

justyna_kitlinskaPraca gdańskiego oficera rowerowego nie koncentruję się tylko na rowerach. Rower jest jedynie środkiem do osiągnięcia celu jakim jest dynamiczny rozwój Gdańska – miasta silnego gospodarczo i przyjaznego zarówno dla mieszkańców jak i przyjezdnych. Sam zaraża mnie przekonaniem, że również w Gdańsku jest miejsce na błyskawiczne zmiany, podobne do tych, których w ostatnich latach doświadczył choćby Nowy Jork czy Bogota.

Pan Remigiusz spędza właśnie urlop w Armenii, oczywiście wraz z rodziną i na rowerach. Do Erywania polecieli samolotem, zamierzając bez pośpiechu odkrywać ten piękny, górzysty kraj podróżując wzdłuż jego granic z Turcją, Gruzją i Iranem. Zamierzają odwiedzić nawet ziemie kontrolowane przez Republikę Górskiego Karabachu – nie uznawany przez nikogo kraj leżący na terenie Azerbejdżanu.

Mam nadzieję, że jego urlop jest niezwykle udany i że zregenerowany aktywnym wypoczynkiem, pełen energii nadal będzie polepszał jakość życia mieszkańców i turystów, czego serdecznie jemu i sobie życzę.

Przeczytaj także Gdański System Rowerowy

Więcej o podróżach Pana Remigiusza można dowiedzieć się na stronie rowerowarodzinka.pl.

Komentarze